Motywowanie na scenie. Jak zachęcić do działania, zmian lub zaprzestania czegoś

Motywowanie innych to trudna sztuka. Wymaga wielu ćwiczeń, prób i błędów. Warto zacząć od kilku sprawdzonych przez mówców wskazówek.

Motywowanie w ośmiu punktach
  1. Uświadom, jaki jest problem, przedstaw aktualny stan. Opowiedz historię, która umożliwi zrozumienie obecnej sytuacji. Mów wprost, bez zbędnych wstępów.
  2. Przedstaw obiektywną i wnikliwą analizę obecnej sytuacji.
  3. Przedstaw „wizję tonącego statku”, tzn. co jeśli nie podejmiemy działania. Jakie mogą być konsekwencje.
  4. Omów swoje rozwiązanie.
  5. Pokaż rozwiązania alternatywne i wyjaśnij, dlaczego musicie je odrzucić.
  6. Zwróć uwagę na wady Twojego rozwiązania. TEN PUNKT ROZWIJAM W ARTYKULE NA TEMAT PORUSZANIA TRUDNYCH TEMATÓW.
  7. Pokaż mocne strony Twojego rozwiązania i dlaczego plan ma szansę się powieść. Jakie potrzeby zaspokoi, jakie korzyści przyniesie dla osób na widowni. Mów obrazowo, odwołuj się do wszystkich emocji.
  8. Zaproponuj proste zadania, które druga strona może wykonać. Np. sprawdzenie czegoś, zrobienie listy rzeczy, od których moglibyście zacząć. Albo listy rzeczy, które byłyby potrzebne, żeby zacząć.
    Te zadania mają zaangażować drugą stronę w realizację Twojego rozwiązania. Zamiast dylematy czy (to rozwiązanie jest słuszne) powstanie dylemat jak (je wykonać).
 
 
Powiąż problem z potrzebami drugiej strony
Wariant nieprawidłowy: potrzebuję trzech ochotników do tego projektu. Musi się ktoś zgłosić, bo inaczej dyrektor mnie zabije
.
Kogo to obchodzi? Kto się zgłosi? Nikt, bo ten problem nie jest ich problemem, a z jego rozwiązania nie wynikają żadne osobiste korzyści.
Wariant prawidłowy: Trójka ochotników, która jako pierwsza zgłosi się do tego projektu, nie będzie żałować. Będziecie pracować z najlepszymi, a to oznacza ogrom wiedzy i nowych doświadczeń dla was. To kluczowy projekt dla firmy, dlatego dyrekcja zauważy i doceni uczestników. Ja także się o to postaram.
Odwołujesz się do potrzeb, ambicji, przedstawiasz perspektywę rozwoju.
Możesz korzystać z bogatego wachlarza ludzkich potrzeb, np.: duma, uznanie, szacunek, sukces, prestiż, dowartościowanie się, zdrowie, stabilizacja, finanse, rozwój zainteresowań, rozwój talentu, spełnienie, miłość, przyjaźń, czynienie dobra, niesienie pomocy, przyjemność.
Najkrócej mówiąc: skłonisz innych do działania, jeśli odwołasz się do ludzkich potrzeb i możliwości ich zaspokojenia oraz wskażesz na korzyści, jakie mogą z tego działania wyniknąć.
 
Żeby to się udało musisz być w tych potrzebach dobrze zorientowany. Inaczej narazisz się na śmieszność, a w najlepszym wypadku nie wzbudzisz zainteresowania.
Zaufanie
 
Wydaje się proste, ale nie mogę tego pominąć. Bez zaufania widowni wobec Ciebie, nie mamy mowy o motywowaniu jej do działania, do zmian albo do zaprzestania czegoś.
Na zaufanie do Ciebie jako mówcy składa się kilka elementów, ale przede wszystkim:
  • przygotowanie, a więc wiedza
  • wiara w to, o czym mówisz
  • dopasowanie rozwiązań do potrzeb tej konkretnej widowni
  • szczerość (szczerą, wypowiedzią prosto z serca możemy zmotywować o wiele skuteczniej, niż najbardziej wyszukaną strategią)
  • poparcie własnym doświadczeniem tego, o czym mówisz
–>O BUDOWANIU ZAUFANIA PISZĘ SZERZEJ W ARTYKULE O MARCE OSOBISTEJ<–
Inspirowanie a motywacyjny bull-shit
 
Miałem tę wątpliwą przyjemność brania udziału w warsztatach, w których mówca karmił swoją widownię pustymi hasełkami. Nawoływał do wykrzykiwania Jestem najlepszy, Dam radę, Zwyciężę.  Wprowadzał widownię w stan uniesienia, przypływu pozytywnej energii. Włączał energetyczną muzykę, kazał słuchaczom tańczyć, uśmiechać się do siebie, krzyczeć, że życie jest piękne.
Jest jeden problem z takim podejściem: działa tylko przez chwilę. Puste motywujące hasła dodają energii w momencie ich wypowiadania. Tak samo jak tańce i krzyki. Po skończonym „warsztacie” słuchacze wracają do swoich nastrojów, problemów i nawyków.
Każdego może motywować co innego, ale jak dla mnie to jest oszukiwanie ludzi. Przestrzegam przed tym Ciebie, jako mówcę i jako uczestnika.
Dlatego uważam, że potrzebny jest dialog, wybadanie prawdziwych potrzeb i zaoferowanie takich rozwiązań, które poprawią sytuację na długo. Do tego potrzebne jest uczciwe podejście do zadania i szczera chęć przekazania swojej widowni czego wartościowego. Inaczej naprawdę nie wychodźmy na scenę.
Jeżeli masz doświadczenia związane z motywowaniem widowni do działania, zmian lub zaprzestania czegoś, podziel się tym. Dla mnie i pozostałych czytelników Twoja wiedza może okazać się bardzo przydatna :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *