Przemówienia. Czy warto uczyć się ich na pamięć

Czy przemówienia uczyć się na pamięć? Przygotować jego najważniejsze punkty? Czytać z kartki? A może improwizować? W tym artykule poznasz moje zdanie.

Czy jesteś dobrym aktorem
W przeważającej większości, jeśli ktoś uczy się przemówienia na pamięć, wychodzi  mu to sztucznie, a tym samym nieprzekonująco. Co gorsza, słuchacze pomogą zasnąć z nudów, bo mówca nie skupia się na przekazie i emocjach, ale na tekście, który recytuje.
Z wyuczonym tekstem wiąże się jeszcze inne zagrożenie. Jeżeli mówcy zdarzy się zapomnieć jakiegoś słowa lub zdania, może się zgubić i zaciąć w najmniej oczekiwanym momencie. Zagrożenie jest tym większe, jeśli ktoś recytuje tekst w sposób bezmyślny.
Sądzę jednak, że są mówcy, którzy potrafią opowiadać zapamiętany tekst. Robią to tak naturalnie, że słuchacz nie ma pojęcia, czy treść powstaje teraz, czy jest odtwarzana z pamięci. Uważam, że to wymaga pewnych zdolności aktorskich, a może być treningu. Możliwe, że masz takie umiejętności. Zachęcam Cię do pojęcia próby, chociażby przed kamerą.

 

Jak długie jest Twoje przemówienie

 

Uczenie się co do słowa półtora lub nawet półgodzinnego przemówienia, uważam za karkołomne. I niepotrzebne. Co innego, jeśli ma trwać tylko kilka minut. Są okoliczności, w których każde słowo, każde zdanie powinno być precyzyjne. Np. kiedy w ciągu kilku minut masz kogoś przekonać do siebie lub do jakiejś idei. Takie mogą być np. mowy wyborcze.
Dobór słów, a nawet zdań jest wówczas kluczowa. Ta precyzja może wymagać nauczenia się przemówienia na pamięć.
Uważam, że im krótsze wystąpienie, tym więcej wymaga czasu na przygotowanie.

 

Czego jeszcze warto uczyć się na pamięć
 
Wstępu i zakończenia. To są te elementy przemówienia, które powinny być jak najbardziej precyzyjne. Niezależnie od jego długości. Polecam Ci nauczyć się 1-2 zdań początkowych i końcowych. Wynikają z tego dwie spore korzyści.
Po pierwsze, będziesz miał pewność, że Twoja wędka na początku i puenta na końcu będą takie, jak zaplanowałeś. Po drugie, poczujesz się pewniej, zwłaszcza na początku. Jest to jeden ze sposobów na tremę.
Jeżeli obawiasz się ,że pod wypływem tremy zapomnisz tych zdań, spisz je na kartce i miej przy sobie. Sama świadomość, że możesz do niej zajrzeć, uspokoi Cię.

 

Najważniejsze punkty

 

 

Zwłaszcza przy dłuższych przemówieniach warto je wcześniej zaplanować i streścić do najważniejszych punktów. Te punkty w formie równoważników zdań możesz mieć przed sobą. Wówczas na scenie konstruujesz zdania tu i teraz, ale według rozpisanego planu.
To także pomaga przy tremie, kiedy dopadnie Cię tzw. pustka w głowie. Wystarczy zerknąć, który podpunkt aktualnie omawiasz.
Tak przy okazji, innym dobrym sposobem na pustkę w głowie jest powtórzenie ostatnio wypowiedzianego zdania. W moim przypadku pamięć wtedy na ogół wraca. Jeżeli powiesz to zdanie innymi słowami, możliwe, że nikt się nawet nie zorientuje.

 

Czytanie z kartki
 
Czytanie jest jedną z gorszych form wystąpienia. Traci się kontakt z widownią, która na ogół przestaje słuchać. Wiem, że są okoliczności, które tego wymagają. Dlatego czytanym wystąpieniom poświęcę odrębny artykuł.
Gorąco polecam Ci wskazówki –>>jak przygotować przemówienie<–
oraz ->>jak przygotować krótkie wystąpienie pod względem merytorycznym.<–
Jestem bardzo ciekaw, jak jest Twoja metoda. Uczysz się na pamięć, improwizujesz, korzystasz z notatek? Podziel się :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *