Gestykulacja, jak wiesz, jest bardzo ważna. Wzmacnia przekaz. Ale może go także zakłócić. Tych kilku rzeczy z rękami na scenie na pewno nie rób.
-
Ręce w kieszeni– to poniża słuchaczy. Oczywiście, wszystko zależy od sytuacji, ale nie na tym polega tzw. luz na scenie.
-
Ręce splecione z tyłu– słuchacze wolą widzieć Twoje ręce. Lepiej nie sugerować, że masz coś do ukrycia.
-
Wskazywanie palcem w stronę słuchacza lub widowni To bardzo denerwujące, a niestety zdarza się dosyć często. Taki gest jest oskarżycielski. Może kojarzyć się z wytykaniem błędów albo z przywoływaniem do tablicy, jeszcze za czasów szkolnych. Zamiast tego, lepiej wskazywać otwartą dłonią, ukazując jej wnętrze.
-
Piramidka. Polega na złączeniu palców na kształt piramidy i trzymania dłoni przed sobą. Dawno temu w Stanach Zjednoczonych wierzono, że takie ułożenie dodaje mówcy mądrości i profesjonalizmu. Aktualnie uważana jest za wyniosłość mówiącego. Tworzy w ten sposób dystans. Nie polecam.
-
Zaciskanie dłoni. Często nieświadome (to mój przypadek), wywołane stresem. Zdarza się także zgniatanie dłoni, co bardzo odwraca uwagę od treści (zgniecie sobie te place, czy tylko nas straszy?).
-
Splatanie rąk przed sobą (pod klatką piersiową). To tworzy dystans, odcina nas od słuchaczy, uniemożliwia gestykulację. O tym, co zrobić z rękami przeczytaj tutaj.
-
Splatanie dłoni na wysokości krocza (jak obrońcy na boisku). O wadach takiego ułożenia rąk chyba pisać nie muszę 😉
-
Szybkie, mechaniczne gesty. Mam tu na myśli ruch przy napiętych mięśniach. Gesty powinny być raczej otwarte, łagodne i powolne. Jeżeli np. podnosimy rękę, zostawmy ją przez chwilę w takiej pozycji. Szybkie, gwałtowne ruchy odwracają uwagę.
-
Dotykanie się, gładzenie, drapanie. Taką tendencję mają nawet zawodowi aktorzy. Widowni jednoznacznie kojarzy się z samouwielbieniem. W tym artykule mam dla Ciebie sposób, jak lepiej kontrolować ręce.
-
Ciągłe poprawianie ubrania i fryzury.






Krótko mówiąc, odetnij se łapy bo i tak nie masz co z nimi zrobić